Artykuły, Literatura

„Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie”

uratuj-mnie-opowiesc-o-zlym-zyciu-i-dobrym-psychoterapeucie-b-iext9511387

Jest to opowieść o sile prawdziwej miłości. Miłości, która trwa wiecznie i jest tak potężna, że nie może jej zniszczyć nawet rozstanie. Brzmi banalnie? Nie, gdy poznamy osoby, które połączyło to uczucie – cierpiącą na pograniczne zaburzenie osobowości Rachel i doktora Padgetta, jej psychoterapeutę. Ta historia wydarzyła się naprawdę i choć nie jest to opowieść o konwencjonalnym związku, to nie brakuje w niej czułości, namiętności i rozmów od serca.

Mimo niewątpliwej inteligencji i dobrego wykształcenia Rachel Reiland (pseudonim artystyczny autorki) nie potrafi poradzić sobie w życiu osobistym ani zawodowym. Jej silne, trudne do opanowania emocje dają o sobie znać pod postacią agresji, autodestrukcyjnych zachowań i manipulacji. W wieku 29 lat, będąc żoną i matką, poddaje się hospitalizacji z powodu myśli samobójczych. Szybko staje się jasne, że jej problemy nie są chwilowe i wymagają przemyślanego leczenia pod okiem specjalisty. Rolę terapeuty Rachel bierze na siebie doktor Padgett, doświadczony psychiatra, ordynator oddziału psychiatrycznego. Tak rozpoczyna się ich wspólna przygoda, pełna sukcesów i wzruszeń, ale również bolesnych upadków.

Diagnoza pogranicznego zaburzenia osobowości potrafi przerazić zarówno pacjentów jak i ich rodziny. Ta etykieta łatwo może stać się przyczyną stygmatyzacji osób, którym ją przyczepiono. Borderline (od ang. borderline personality disorder) słynie bowiem jako zaburzenie oporne na leczenie i wymagające ogromnej wytrwałości zarówno ze strony pacjenta jak i terapeuty. „Uratuj mnie” odczarowuje zaburzenia z pogranicza, pokazując, że choć ta kategoria diagnostyczna daje pewne wyobrażenie o problemach leczonej osoby, to w żadnym razie jej nie definiuje. Doskonale ujmuje to doktor Padgett w rozmowie z Rachel: Większość psychiatrów uważa Hitlera za osobowość pograniczną, ale to samo mówią o Marylin Monroe. Nie zamierzam bagatelizować twojej choroby, bo jest bardzo poważna. Ale różnice, nawet najmniejsze niuanse, w przypadku pogranicznego zaburzenia osobowości są jak niewielkie przesunięcia na skali radiowej. Radio może być nastawione na cały regulator, ale i tak muzyka, którą usłyszysz, będzie zupełnie inna.

    Postawa doktora Padgetta to wzorowy przykład podmiotowego podejścia do pacjenta. Jako specjalista w swojej dziedzinie rozumie on, że dorosła kobieta, która bierze udział w jego sesjach, skrywa wewnątrz poranione dziecko. Stara się więc pełnić rolę dobrego ojca, który cierpliwie obserwuje rozwój Rachel. Ojca, który jest wystarczająco czuły, aby obdarzyć ją bezinteresownym uczuciem i wspierać w trudnych momentach, ale także wystarczająco silny, by nie dać się nabrać na jej manipulacje. „Uratuj mnie” jest więc również książką o pięknie procesu psychoterapeutycznego, prowadzonego metodą psychoanalityczną. Wraz z opowieścią Rachel przechodzimy przez kolejne etapy terapii i obserwujemy rozkwit niezwykłej więzi, która daje jej siłę do walki o lepsze życie.

Mocną stroną tej książki jest sposób w jaki rozprawia się ona ze stereotypami na temat psychoterapii. Jako osoba cierpiąca na borderline, Rachel ma olbrzymie problemy z zaufaniem, a czarno-białe widzenie rzeczywistości sprawia, że na zmianę idealizuje i nienawidzi doktora Padgetta. Aby zdobyć jej zaufanie, psychiatra musi rozprawić się z serią wątpliwości, które pojawiają się u wielu osób decydujących się na podjęcie terapii.  Wybuchowy charakter Rachel sprawia, że bez zbędnych uprzejmości porusza problemy takie jak: czy psychoterapia jest tylko pomysłem na dobry biznes? Czy terapeuta chce uzależnić od siebie klienta? Czy napięcie erotyczne jest czymś normalnym w relacji terapeutycznej? Wszyscy, którym nie dają spokoju podobne pytania, powinni sprawdzić, jak poradził sobie z nimi doktor Padgett.

„Uratuj mnie” jest również przystępnym sposobem na poznanie objawów pogranicznego zaburzenia osobowości takich jak dysocjacja, regresja czy czarno-białe myślenie. Dzięki ilustracji jaką jest historia Rachel łatwiej jest zrozumieć, co w praktyce oznaczają pojęcia pojawiające się w kryteriach diagnostycznych i używane przez lekarzy.

Książka pokazuje również jak istotną rolę w procesie zdrowienia odgrywają najbliżsi. Choć jej głównymi bohaterami są niewątpliwie Rachel i doktor Padgett, autorka nie pozostawia  wątpliwości, jak wielkie znaczenie miało dla niej wsparcie rodziny i przyjaciół. Oni również cierpieli z powodu jej problemów psychicznych i musieli wykazać się niezwykłą wiarą i wytrwałością.

„Uratuj mnie” jest już klasyczną pozycją wśród lektur poświęconych borderline. Jej wyjątkowość na tle typowych poradników i książek dla specjalistów polega na tym, że pozwala nam spojrzeć na to zaburzenie od wewnątrz, oczami osoby, która wygrała walkę o zdrowie. To wyjątkowe świadectwo może dodać otuchy osobom cierpiącym na pograniczne zaburzenie osobowości, a ich rodzinom pomóc w zrozumieniu z czym zmagają się bliscy. W tym sensie więź łącząca Rachel i doktora Padgetta zmieniła nie tylko życie tych dwojga. Daje także nadzieję tym, którzy muszą stoczyć własną walkę.

źródło obrazka: internet
Autor: Zosia Kopacz