Psychologia na luzie

Między słowami – o komunikacji w związku

 

Couple-Communication

„Kto mówi językiem niezrozumiałym dla nikogo poza nim, nie mówi w ogóle.  Mówić, to mówić do kogoś.”

– o komunikacji w związku

Komunikacja interpersonalna jest obecna w naszym życiu każdego dnia. Widzimy ludzi rozmawiających na przystankach; parę, która negocjuje wybór mebli do mieszkania; polityków debatujących w telewizji oraz jesteśmy w tym wszystkim też my… rozmawiający ze swoim partnerem. Wydawać by się mogło, że skoro komunikacja jest dostępna na tak szeroką skalę, to każdy potrafi w odpowiedni sposób z niej korzystać. Otóż, jak dobrze wiadomo, nie jest to takie oczywiste. Bo niby skąd nieporozumienia, konflikty, rozczarowania, rozstania oraz rozwody? Często słyszymy, ale nie słuchamy, mówimy i nie dajemy dojść naszej drugiej połówce do słowa, przekrzykujemy się, nieświadomie ranimy i tworzymy z naszej rozmowy pole bitwy. Na szczęście TAK BYĆ NIE MUSI!

„Komunikacja to umiejętność, której można się nauczyć. To jak jazda na rowerze czy pisanie na maszynie. Jeśli tylko nad nią popracujesz, możesz bardzo szybko poprawić jakość każdej części swojego życia”.

„Jest ci przykro bo wyrzuciłam jakiś stary rachunek? Weź nie przesadzaj.” – o przyjmowaniu cudzej perspektywy.

Jednym z aspektów dobrej komunikacji jest przyjęcie cudzej perspektywy.Podłożem do jej przyjęcia jest empatia. To właśnie dzięki niej możemy podjąć próbę zrozumienia dlaczego druga osoba zachowuje się tak, a nie inaczej, dlaczego po słowach „weź nie przesadzaj” wybucha,co prowadzi do powstania konfliktu. Spróbujmy się nad tym zastanowić. Jak to zrobić, jak przyjąć cudzą perspektywę? W dość prosty sposób. Pomyśl, że zbierasz stare rachunki aby zrobić bilans swoich wydatków. Ten był dla ciebie bardzo szczególny bo kończył twój miesięczny bilans. Twoja druga połówka wyrzuciła go do śmieci. Gdy mówisz jej, że jest ci przykro, ona słowami „weź nie przesadzaj”, lekceważy słuszność i ważność twoich emocji. Jakbyś się czuł? Zapewne właśnie byłoby ci PRZYKRO i zrodziła by się u Ciebie złość. Wystarczy postawić się na czyimś miejscu, a sytuacja nabiera innego znaczenia.
Dlatego warto uczyć się w codziennych sytuacjach przyjmowania cudzej perspektywy czyli w skrócie tego CO MOŻE CZUĆ DRUGA OSOBA. Bo przecież to co dla nas jest mało ważne, nie znaczy, że dla drugiej osoby musi być takie samo, wręcz przeciwnie.

 

„ –Wychodzę do znajomych – Nic mi nie mówiłeś! – Jak zwykle mnie nie słuchasz!” – o tym jak słuchać żeby usłyszeć.

Bardzo często dzieje się tak, że przepływ komunikacji zaburza nam – nieuważne słuchanie drugiej strony. Najczęściej po prostu… udajemy, że słuchamy. Wygląda to wówczas jak prawdziwe zaabsorbowanie rozmową: potakiwanie głową, uśmiechanie się, ale myśli są gdzieś indziej. Osoba, która zorientuje się, że jest niesłuchana, może poczuć, że to co mówi jest mało ważne lub mało interesujące. Niekoniecznie odbiorcą, który nas nieuważnie słucha, muszą kierować złowieszcze intencje – zwykle utożsamia się on z rolą słuchacza, aby nie sprawić nam przykrości. Jego głowę mogą również zaprzątać problemy związane np. ze stresującą sytuacją w pracy. Jak wiemy – finał takiej rozmowy jest zazwyczaj niekorzystny. Wiadomo, że osoba, która się zwierza, otwierając się, oczekuje bezwzględnej uwagi, kiedy tak nie jest dochodzi do kłótni. Warto wtedy ujawnić swoją potrzebę – powiedzieć, że potrzebujemy aby poświęcono nam możliwie dużo uwagi i nie zapomnieć także wysłuchać drugiej strony, co może pomóc w zredukowaniu napięcia czy stresu.
Ważna kwestią w słuchaniu jest właśnie… słuchanie! Zdarza się, że mamy okazję doświadczyć naszego partnera w roli „egoistycznego gaduły”. Zazwyczaj jest on zainteresowany wyłącznie wyrażaniem własnych myśli. Pozwala nam od czasu do czasu coś powiedzieć (chyba wyłącznie po to aby zaczerpnąć oddech pomiędzy swoimi wypowiedziami). Nie każdy ma odwagę aby powiedzieć stop i zwrócić komuś uwagę – na przykład z obawy przed konfliktem. Może trzeba czasami zatrzymać się w potoku swoich słów i dopytać, czy może nasza druga połówka chce się z nami czymś podzielić. Warto nadmienić, że nie robimy tego, bo nie chcemy słuchać drugej strony, by nikogo nie skrzywdzić.

 

„– Musisz się zmienić! No po prostu musisz się zmienić bo ja tak dalej nie mogę!” – o precyzyjności wypowiedzi.

Formułowanie konkretnych wypowiedzi zmniejsza ryzyko niedopowiedzeń, a przez co konfliktów. Jednak braku precyzyjności nie jesteśmy w stanie wyeliminować w 100%, dlatego wtedy warto zastosować różne formy informacji zwrotnych – tzw. feedback. Pomagają one wyjaśnić niejednoznaczności. Możemy na przykład zastosować pytanie lub parafrazę (informacja jak zrozumieliśmy czyjąś wypowiedź): „Mówisz mi, że mam się zmienić. Czy to dotyczy jakiejś konkretnej cechy mojego charakteru, a może zachowania? Doprecyzuj, bo nie wiem co masz na myśli.” Taki komunikat często może pozwolić rozmówcy dowiedzieć się, o co mu tak naprawdę chodzi, zdarza sie, że niestety sam do końca nie zdaje sobie z tego sprawy. Jawne przedstawianie swoich intencji pozwoli uniknąć konfliktów i niejasności sytuacji.

 

„ –Co Ci w duszy gra?” – o emocjach w komunikacji.

Ważnym elementem komunikacji w związku są emocje. Dzięki nim wiemy co dzieje się z drugą osobą i co aktualnie przeżywa – czy jest przygnębiona, szczęśliwa, zła a może czegoś się boi? Dowiedzieć się tego możemy poprzez dopytywanie. Niektórzy sami nam komunikują co aktualnie czują. Umiejętność nazwania i przekazania własnych emocji sprzyja rozwojowi relacji. Nie jest to jednak takie łatwe, dlatego nieraz na pytanie „jak się czujesz?” odpowiadamy „ok.”, „dobrze”. Nie brzmi to jak odpowiedzieć na to pytanie, prawda? Robimy tak zazwyczaj z emocjami trudnymi. Nie wiemy jak je przekazać w taki sposób, aby nie doprowadziło to do kolejnej związkowej wojny. Jednak emocje niewyrażone lubią piętrzyć się, narastać, nie dają spokoju, niekiedy nawet wpływają na inne sfery naszego życia. Dlatego warto je poznać i spróbować wyrazić. Najpierw zastanów się co dokładnie czujesz – złość, frustrację, znudzenie, lęk? Następnie spróbuj nazwać emocje „po imieniu”, dokładnie takie jakimi są (jestem zła), opisując co się dokładnie z tobą dzieje (mam ściśnięty żołądek) i co chciałbyś zrobić (mam ochotę uciec). Dzięki temu druga strona, będzie mogła znaleźć zrozumienie dla twoich emocji i łatwiej je przyjąć. Zauważ również różnicę pomiędzy odczuwaniem emocji, a działaniem. To, że przeżywasz jakąś trudną emocję, nie znaczy, że od razu musisz postępować zgodnie z tym, co czujesz! Warto również wyrażać swoje uczucia i obawy względem drugiej osoby wprost, oczywiście pamiętając aby nie były to niepodparte osądy lub przewartościowane opinie. Często zdarza nam się czuć niewygodnie ze względu na to, czego doświadczyliśmy ze strony partnera. Czy zamiast tłumić to w sobie nie lepiej byłoby powiedzieć: „czuje się przygnębiony, bo sprawiłeś mi przykrość tym, co powiedziałaś?”.

 

„ – A co ty jesteś taka zła? – Nie jestem! – Przecież widzę!” – o niewerbalnej komunikacji.

Komunikacja niewerbalna czyli inaczej, przekazywanie informacji bez używania słów. Wyrażana jest poprzez mimikę oraz tak zwany „język ciała”. Jest to bardzo przydatna umiejętność. Pomaga nam ona w zauważeniu co się aktualnie dzieje z daną osobą. Czy ma jakiś grymas na twarzy, a może siedzi skulona w kącie kanapy i się nie odzywa? Bardzo ważną sprawą jest także okazywanie naszej drugiej połówce czułości i zainteresowania – całus, puszczenie oczka, przytulenie się. Komunikacja niewerbalna sprzyja również urozmaiceniu relacji. Wspomniany przeze mnie wyżej „język ciała”, czyż to nie wspaniale brzmi? Kojarzy mi się ze swoistą grą jaka zachodzi między partnerami. Niekiedy dla wielu Panów nadgryzienie ust przez partnerkę jest sygnałem do pocałunku  Dlatego uważajcie Panie, jeżeli nie macie tego na celu!

 

Nauka posługiwania się komunikacją w związku, jak każda inna nauka, polega także na popełnianiu błędów. Najważniejsze jest aby umieć te błędy określić i być na nie uważnym.

 

 

żródło grafiki: internet